07.09.05 Nr 209
   ANALIZY PROGNOZY
FARMACJA
Komu konkurencja wyjdzie na zdrowie

To ciągle jeden z najbardziej rentownych sektorów w Polsce. Ale olbrzymia konkurencja między firmami powoduje, że coraz trudniej osiągać wysokie zyski

Na naszym rynku pojawia się coraz więcej leków. Jednocześnie państwo chce dopłacać mniej do farmaceutyków, a zamożność społeczeństwa nie rośnie zbyt szybko. - Aby zachęcać do kupowania leków, trzeba wydawać więcej pieniędzy na reklamę i marketing. Przez to wyniki krajowych producentów są gorsze - mówi "Rz" Andrzej Kleszczewski, prezes Polskiego Holdingu Farmaceutycznego. Firmy prześcigają się w promocjach. - Skierowane są one do aptek, aby mogły obniżyć ceny dla pacjentów - mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik hurtowni PGF.

Polski rynek to za mało

Z dostępnych danych najlepszych polskich firm farmaceutycznych wynika, że ich rentowność netto wynosi obecnie ok. 5 - 6 proc. Zyski średniej wielkości spółek wynoszą ok. 3 proc. ich przychodów. Sprzedaż rodzimych firm stanowi jedną trzecią wartości całego rynku leków w Polsce. Produkują one leki generyczne, czyli tanie kopie produktów, które nie są już chronione patentami. 85 proc. z nich sprzedawanych jest w kraju.

Od dwóch lat rośnie sprzedaż leków do państw byłego ZSRR. Ale dotychczas jedynie nieliczne spółki wprowadziły swoje leki do krajów Unii Europejskiej. Udało się to Polpharmie i Adamedowi. Drugim sposobem na większe zyski jest poszukiwanie nowych produktów. Zarabia się na nich lepiej niż na lekach dostępnych już w sprzedaży.

Większe zyski gigantów

Inaczej wygląda sytuacja firm innowacyjnych, czyli takich, które produkują leki chronione patentami. Takie specyfiki są bardzo drogie, a marże producentów wysokie. Najczęściej powstają one poza Polską, a do naszego kraju importują je spółki córki światowych koncernów. Tylko nieliczne z nich publikują wyniki wypracowane w naszym kraju. Ponieważ działają one w skali globalnej, często prowadzą operacje finansowe ze spółkami ze swojej grupy. Dlatego ich kondycja wykazywana w sprawozdaniach finansowych może się okazać słabsza od faktycznej.

Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że zagraniczne firmy są w lepszej kondycji niż polscy producenci. Resort zbadał kondycję wszystkich firm farmaceutycznych działających w Polsce, które zatrudniają powyżej 9 osób - są to spółki krajowe i należące do zagranicznych koncernów. Pokazują one, że zyskowność wszystkich firm jest wyższa niż rentowność polskich producentów. Oznacza to, że zagraniczne firmy podwyższają rentowność branży.

- Przychody firm farmaceutycznych w Polsce w 2004 roku wyniosły 9265 mln zł. To o niemal 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast zysk netto spółek z branży zwiększył się do 11 proc. przychodów w 2004 roku z 7,7 proc. rok wcześniej - twierdzi resort gospodarki.

Polska to atrakcyjny rynek

Polska ciągle jest atrakcyjnym rynkiem dla producentów leków.Duża liczba konsumentów, niewielkie - w porównaniu z krajami rozwijającymi się - koszty pracy oraz skłonność Polaków do leczenia się to argumenty, które przekonują do robienia interesów w naszym kraju.

Liczba chętnych, którzy chcieliby kupić niemal połowę akcji jeleniogórskiej spółki Jelfa, z tygodnia na tydzień wydłuża się. Obecnie znajdują się na niej m.in. dwaj producenci leków z Indii oraz spółki farmaceutyczne z Litwy, Łotwy i USA. Do listy tej dołączyć może spółka zależna Ciechu, Ciech Polfa.

- Kondycja polskich producentów leków odtwórczych nie odbiega obecnie znacząco od kondycji podobnych firm z Unii Europejskiej - mówi Wojciech Kuźmierkiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Dodaje on jednak, że nasze firmy poniosły olbrzymie wydatki na dostosowanie warunków produkcji do światowych standardów.

- Poza tym od kilku lat rosną wydatki na dostosowanie do wymogów Unii Europejskiej dokumentacji niezbędnej do zarejestrowania leków. I jeszcze kilka lat będą one rosły - mówi wiceprezes Kuźmierkiewicz.

Nowe leki na nowej liście

O sprzedaży firm farmaceutycznych decyduje nie tylko ich oferta, działania marketingowe i sprawne służby sprzedaży. Szanse producentów na dobre wyniki rosną, kiedy ich produkty pojawią się na listach leków refundowanych. Jest to spis medykamentów, do których dopłaca państwo. Leki, które nie znajdą się w tym wykazie, sprzedają się słabo.

Wkrótce pierwszy raz od wielu lat na listę mają być wpisane leki innowacyjne. Chronione patentami medykamenty są jednak bardzo drogie. - Najpierw na liście znajdą się nowe leki na nadciśnienie tętnicze. To dopiero początek zmian na liście leków refundowanych - mówi minister zdrowia Marek Balicki. Zostaną z niej wykreślone 263 specyfiki, których nie sprzedaje się już w Polsce albo ich sprzedaż jest znikoma. Poza tym 96 leków potanieje o ok. 2 zł, a 25 specyfików podrożeje o 2,5 zł. Można przypuszczać, że tak jak dotychczas na zmianach skorzystają budżet państwa, firmy innowacyjne oraz w niektórych przypadkach pacjenci.

Pozostali producenci będą zmuszeni obniżać ceny, aby sprostać konkurencji. - Ale leki staną się bardziej dostępne - mówi Wiesław Szelejewski, dyrektor Instytutu Farmaceutycznego.

MARIUSZ PRZYBYLSKI


Konkurencja jest ostra

Stefan Bogusławski, dyrektor generalny firmy IMS Health w Polsce
Stefan Bogusławski, dyrektor generalny firmy IMS Health w Polsce

Firmom działającym w Polsce będzie coraz trudniej utrzymać wysoką rentowność. Konkurencja na rynku jest coraz silniejsza. Od lat nie wprowadzono na listy refundacyjne nowych specyfików produkowanych przez firmy innowacyjne, które sprzedają leki chronione patentami. Utrudnia im to osiągnięcie znaczącego wzrostu sprzedaży. Natomiast producenci farmaceutyków generycznych zacięcie rywalizują ze sobą o udział w rynku. Wszystkie firmy wydają coraz więcej pieniędzy na promocję. Ceny leków generalnie spadają, poziom rentowności sprzedaży jest więc zagrożony.


Drukuj artykuł Drukuj artykuł Wyślij artykuł Wyślij artykuł

 

| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Z ostatniej chwili | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | Klub Rzeczpospolitej | O nas | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.