|
ANALIZY
PROGNOZY
FARMACJA
Komu konkurencja wyjdzie na
zdrowie
To ciągle jeden z najbardziej
rentownych sektorów w Polsce. Ale olbrzymia konkurencja
między firmami powoduje, że coraz trudniej osiągać
wysokie zyski
Na naszym rynku pojawia się coraz więcej leków.
Jednocześnie państwo chce dopłacać mniej do
farmaceutyków, a zamożność społeczeństwa nie rośnie zbyt
szybko. - Aby zachęcać do kupowania leków, trzeba
wydawać więcej pieniędzy na reklamę i marketing. Przez
to wyniki krajowych producentów są gorsze - mówi "Rz"
Andrzej Kleszczewski, prezes Polskiego Holdingu
Farmaceutycznego. Firmy prześcigają się w promocjach. -
Skierowane są one do aptek, aby mogły obniżyć ceny dla
pacjentów - mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik hurtowni PGF.
Polski rynek to za mało
Z dostępnych danych najlepszych polskich firm
farmaceutycznych wynika, że ich rentowność netto wynosi
obecnie ok. 5 - 6 proc. Zyski średniej wielkości spółek
wynoszą ok. 3 proc. ich przychodów. Sprzedaż rodzimych
firm stanowi jedną trzecią wartości całego rynku leków w
Polsce. Produkują one leki generyczne, czyli tanie kopie
produktów, które nie są już chronione patentami. 85
proc. z nich sprzedawanych jest w kraju.
Od dwóch lat rośnie sprzedaż leków do państw byłego
ZSRR. Ale dotychczas jedynie nieliczne spółki
wprowadziły swoje leki do krajów Unii Europejskiej.
Udało się to Polpharmie i Adamedowi. Drugim sposobem na
większe zyski jest poszukiwanie nowych produktów.
Zarabia się na nich lepiej niż na lekach dostępnych już
w sprzedaży.
Większe zyski gigantów
Inaczej wygląda sytuacja firm innowacyjnych, czyli
takich, które produkują leki chronione patentami. Takie
specyfiki są bardzo drogie, a marże producentów wysokie.
Najczęściej powstają one poza Polską, a do naszego kraju
importują je spółki córki światowych koncernów. Tylko
nieliczne z nich publikują wyniki wypracowane w naszym
kraju. Ponieważ działają one w skali globalnej, często
prowadzą operacje finansowe ze spółkami ze swojej grupy.
Dlatego ich kondycja wykazywana w sprawozdaniach
finansowych może się okazać słabsza od faktycznej.
Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że
zagraniczne firmy są w lepszej kondycji niż
polscy producenci. Resort zbadał kondycję wszystkich
firm farmaceutycznych działających w Polsce, które
zatrudniają powyżej 9 osób - są to spółki krajowe i
należące do zagranicznych koncernów. Pokazują one, że
zyskowność wszystkich firm jest wyższa niż rentowność
polskich producentów. Oznacza to, że zagraniczne firmy
podwyższają rentowność branży.
- Przychody firm farmaceutycznych w Polsce w 2004
roku wyniosły 9265 mln zł. To o niemal 12 proc. więcej
niż rok wcześniej. Natomiast zysk netto spółek z branży
zwiększył się do 11 proc. przychodów w 2004 roku z 7,7
proc. rok wcześniej - twierdzi resort gospodarki.
Polska to atrakcyjny rynek
Polska ciągle jest atrakcyjnym rynkiem dla
producentów leków.Duża liczba konsumentów, niewielkie -
w porównaniu z krajami rozwijającymi się - koszty pracy
oraz skłonność Polaków do leczenia się to argumenty,
które przekonują do robienia interesów w naszym kraju.
Liczba chętnych, którzy chcieliby kupić niemal połowę
akcji jeleniogórskiej spółki Jelfa, z tygodnia na
tydzień wydłuża się. Obecnie znajdują się na niej m.in.
dwaj producenci leków z Indii oraz spółki farmaceutyczne
z Litwy, Łotwy i USA. Do listy tej dołączyć może spółka
zależna Ciechu, Ciech Polfa.
- Kondycja polskich producentów leków odtwórczych nie
odbiega obecnie znacząco od kondycji podobnych firm z
Unii Europejskiej - mówi Wojciech Kuźmierkiewicz,
wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu
Farmaceutycznego.
Dodaje on jednak, że nasze firmy poniosły olbrzymie
wydatki na dostosowanie warunków produkcji do światowych
standardów.
- Poza tym od kilku lat rosną wydatki na dostosowanie
do wymogów Unii Europejskiej dokumentacji niezbędnej do
zarejestrowania leków. I jeszcze kilka lat będą one
rosły - mówi wiceprezes Kuźmierkiewicz.
Nowe leki na nowej liście
O sprzedaży firm farmaceutycznych decyduje nie tylko
ich oferta, działania marketingowe i sprawne służby
sprzedaży. Szanse producentów na dobre wyniki rosną,
kiedy ich produkty pojawią się na listach leków
refundowanych. Jest to spis medykamentów, do których
dopłaca państwo. Leki, które nie znajdą się w tym
wykazie, sprzedają się słabo.
Wkrótce pierwszy raz od wielu lat na listę mają być
wpisane leki innowacyjne. Chronione patentami
medykamenty są jednak bardzo drogie. - Najpierw na
liście znajdą się nowe leki na nadciśnienie tętnicze. To
dopiero początek zmian na liście leków refundowanych -
mówi minister zdrowia Marek Balicki. Zostaną z niej
wykreślone 263 specyfiki, których nie sprzedaje się już
w Polsce albo ich sprzedaż jest znikoma. Poza tym 96
leków potanieje o ok. 2 zł, a 25 specyfików podrożeje o
2,5 zł. Można przypuszczać, że tak jak dotychczas na
zmianach skorzystają budżet państwa, firmy innowacyjne
oraz w niektórych przypadkach pacjenci.
Pozostali producenci będą zmuszeni obniżać ceny, aby
sprostać konkurencji. - Ale leki staną się bardziej
dostępne - mówi Wiesław Szelejewski, dyrektor Instytutu
Farmaceutycznego.
MARIUSZ PRZYBYLSKI
| Konkurencja jest
ostra |
|
|
|
Stefan
Bogusławski, dyrektor generalny firmy IMS Health
w Polsce | Stefan
Bogusławski, dyrektor generalny firmy IMS Health w
Polsce
Firmom działającym w Polsce będzie coraz
trudniej utrzymać wysoką rentowność. Konkurencja
na rynku jest coraz silniejsza. Od lat nie
wprowadzono na listy refundacyjne nowych
specyfików produkowanych przez firmy innowacyjne,
które sprzedają leki chronione patentami. Utrudnia
im to osiągnięcie znaczącego wzrostu sprzedaży.
Natomiast producenci farmaceutyków generycznych
zacięcie rywalizują ze sobą o udział w rynku.
Wszystkie firmy wydają coraz więcej pieniędzy na
promocję. Ceny leków generalnie spadają, poziom
rentowności sprzedaży jest więc
zagrożony. |
|