 |
 |
Tygodnik "Wprost", Nr 1076 (13 lipca
2003)
|
Jak Balcerowicz dla nas zarabia
Narodowy Bank Polski zatrudnia najmniej pracowników ze
wszystkich polskich instytucji bankowych, płaci im nie
najlepiej, a jednocześnie wypracowuje największy zysk. W 2002
r. było to 4,837 mld zł, z czego 4,680 mld zł NBP wpłacił do
państwowej kasy. Głównym zadaniem naszego banku centralnego -
wedle konstytucji - jest "odpowiedzialność za wartość
polskiego pieniądza". NBP nie jest więc instytucją komercyjną,
która ma zarabiać. Jeżeli tak czyni - za co mu chwała, gdyż w
ten sposób zmniejsza deficyt budżetowy - to wykonuje poniekąd
zadanie uboczne. A w ostatnich latach NBP dla budżetu zarabia
sporo, gdyż jego zysk wynosi około 5 mld zł (dla porównania,
dochody z prywatyzacji w 2002 r. wyniosły 2 mld zł).
Skąd ten zysk? Skąd bierze się zysk NBP?
Poza stosunkowo niewielkimi dochodami z tzw. renty menniczej
(senioraż), czyli wpływami z produkowania nowych banknotów,
oraz zarobkiem na oprocentowaniu kredytów udzielanych bankom
większość dochodów NBP czerpie z lokat rezerw dewizowych.
Rezerwy te, wynoszące w ostatnich latach 30 mld USD, lokowane
są w papierach skarbowych o najwyższym poziomie wiarygodności,
czyli najmniejszym ryzyku (rating AAA). - Rezerwy walutowe,
czyli także zysk NBP, mogłyby rosnąć, gdyby nastąpiło
przyspieszenie prywatyzacji - tłumaczy Jerzy Stopyra,
wiceprezes NBP. W odróżnieniu od komercyjnych instytucji
finansowych maksymalizacja dochodu z tych lokat jest tylko
jednym z celów banku centralnego. - NBP nie uczestniczy w grze
rynkowej, nie spekuluje nawet wtedy, gdy istnieje duże
prawdopodobieństwo dobrego zarobku - tłumaczy Dariusz Rosati,
członek Rady Polityki Pieniężnej. - Gwarancja
superbezpieczeństwa lokat to wręcz obowiązek banku - dodaje
Bogusław Grabowski (RPP). Dla banku centralnego bardzo ważna
jest w każdej chwili możliwość szybkiego dostępu do pieniędzy.
W praktyce oznacza to konieczność dywersyfikacji lokat, czyli
inwestowania stosunkowo niewielkich kwot w różnorodne
instrumenty finansowe. Zmniejsza to możliwy do osiągnięcia
zysk, ale maksymalizuje bezpieczeństwo inwestycji i zapewnia
stabilizację systemu pieniężnego. - Jeśli nie uszczuplimy
rezerw walutowych, NBP nadal będzie zarabiał dla państwa
średnio 4 mld zł rocznie - mówi Stopyra.
Koszt
mocnego pieniądza Wzrost zysku NBP w ostatnich latach
związany jest w ogromnym stopniu ze zwycięstwem w walce z
inflacją. Skoro bank ma "odpowiadać za wartość polskiego
pieniądza", musi dbać o to, by obieg pieniężny - zgodnie ze
znanym prawem Irvinga Fishera - powiększał się proporcjonalnie
do wzrostu produkcji i zapotrzebowania gospodarki na
pieniądze. Jeżeli ilość pieniędzy rośnie szybciej, to - jak
dobrze pamiętamy z lat 80. - gwałtownie zaczynają wzrastać
także ceny. Problemem jest jednak to, że podaż pieniądza
generuje nie bank centralny, lecz przede wszystkim banki
komercyjne udzielające kredytów firmom i gospodarstwom
domowym. W okresach boomu kredytowego bank centralny musi
przeprowadzać tzw. sterylizację, czyli sprowadzać ilość
pieniędzy w obiegu do wielkości nie zagrażającej
przyspieszaniem inflacji. W tym celu prowadzi tzw. operacje
otwartego rynku, czyli oferuje bankom komercyjnym atrakcyjnie
oprocentowane bony pieniężne pozwalające im na lokowanie
nadwyżek finansowych. Dzięki racjonalnej polityce
stopniowej redukcji stóp procentowych NBP potrafił w ostatnich
dwóch latach osiągnąć trzy przeciwstawne cele: utrzymać w
ryzach obieg pieniężny, zmniejszyć inflację i jednocześnie
wpływać na potanienie kredytów udzielanych przez banki
komercyjne. Formą "nagrody" dla NBP za taką politykę było
obniżenie oprocentowania bonów pieniężnych i zmniejszenie
kosztów operacji otwartego rynku przekładające się na większy
zysk.
Polak, Hiszpan, dwa bratanki Trzecim
wreszcie elementem wpływającym na wysoką rentowność banku są
koszty jego funkcjonowania. W ubiegłym roku wyniosły one 156,5
mln zł. Obojętnie jaki mechanizm porównań przyjmiemy (w
relacji do zysku, w przeliczeniu na zatrudnionego lub w
porównaniu z posiadanymi aktywami), koszty te są od trzech do
trzydziestu razy mniejsze niż w bankach komercyjnych. - Tak
zwane operacje otwartego rynku kosztowały w 1998 r. 5,3 mld
zł, w 2001 r. 3,5 mld zł, a w ubiegłym roku już mniej niż 3
mld zł - mówi Stopyra. Owe niskie koszty wynikają z
restrukturyzacji, redukcji zatrudnienia i wyzbywania się
nadwyżki majątku trwałego i ruchomego. Niskie koszty kryją
jednak jeszcze jedną tajemnicę. "Strażnicy" wartości polskiego
pieniądza zarabiają znacznie mniej (a na kierowniczych
stanowiskach nawet kilkanaście razy mniej) niż ich
odpowiednicy w bankach komercyjnych. Porównania
międzynarodowe pokazują jeszcze bardziej drastyczną różnicę.
Do zestawień takich ze względu na wielkość państwa i
stosunkowo niewielką przewagę gospodarczą najlepiej nadaje się
Hiszpania. Z bilansu Banco de Espańa wynika, że podobny wynik
końcowy (także 4,8 mld, tyle że euro) osiągnięto przy kosztach
zarządu sięgających 182,59 mln euro i wydatkach
administracyjnych wynoszących 66,96 mln euro. W sumie daje to
250 mln euro. Nawet licząc euro za złotówkę, wychodzi zatem,
że koszty zarządzania bankiem centralnym w Hiszpanii są o 100
mln zł wyższe niż koszty funkcjonowania NBP.
Michał Zieliński Jan Gorlicki
1. Wykup długu brazylijskiego w
2001 r. NBP pożyczył Ministerstwu Finansów
pieniądze na wcześniejsze wykupienie długu od Brazylii
po bardzo atrakcyjnej cenie. Osiągnięto podwójny zysk -
zyskano ulgę dla skarbu państwa i zarobek NBP.
2. Obniżenie rezerwy obowiązkowej banków
komercyjnych z 20 proc. do 4,5 proc. NBP,
obniżając rezerwę, zmniejszył swe koszty, gdyż
wyemitował obligacje dla banków komercyjnych
oprocentowane według wskaźnika inflacji. Zmniejszył przy
tym rezerwę po najmniejszych kosztach.
3.
Antyspekulacja W 1999 r. banki komercyjne
spekulowały na rynku, podbijając dużymi transakcjami
kurs rynkowy walut, a następnie po sztucznie
wywindowanym kursie wymieniały waluty w NBP pod koniec
dnia. Bank centralny zareagował podobnym działaniem -
grał na rynku wyższymi kwotami i niwelował skutki
działań banków komercyjnych.
|
10 x NBP Jak
bank centralny stabilizował polskie finanse
1 Wprowadzenie wymienialności pieniądza i
stopniowe przechodzenie do płynnego kursu walutowego
2 Zbudowanie siły złotego i zaufania do
polskiej waluty 3 Sprawne przeprowadzenie
denominacji pieniądza 4 Wprowadzenie tzw.
norm ostrożnościowych w systemie bankowym. Dzięki nim
uniknęliśmy kryzysu walutowego w połowie lat 90.
5 Wprowadzenie najnowocześniejszego w Europie
systemu rozliczeń międzybankowych - Elixir 6
Obniżenie i ustabilizowanie na niskim poziomie inflacji
7 Wprowadzenie skutecznego systemu kontroli
bankowości 8 Współpraca z Ministerstwem
Finansów przy wykupie długu brazylijskiego 9
Zyskanie międzynarodowej renomy 10 Otrzymanie
certyfikatu ISO
9001
| | | |