[ Wprost Online - www.wprost.pl ]

Wprost Online > Tygodnik > Wydanie nr 1076 > Artykuły 05 października 2003


Sezam narodowy
Tygodnik "Wprost", Nr 1076 (13 lipca 2003)

Jak Balcerowicz dla nas zarabia

Narodowy Bank Polski zatrudnia najmniej pracowników ze wszystkich polskich instytucji bankowych, płaci im nie najlepiej, a jednocześnie wypracowuje największy zysk. W 2002 r. było to 4,837 mld zł, z czego 4,680 mld zł NBP wpłacił do państwowej kasy. Głównym zadaniem naszego banku centralnego - wedle konstytucji - jest "odpowiedzialność za wartość polskiego pieniądza". NBP nie jest więc instytucją komercyjną, która ma zarabiać. Jeżeli tak czyni - za co mu chwała, gdyż w ten sposób zmniejsza deficyt budżetowy - to wykonuje poniekąd zadanie uboczne. A w ostatnich latach NBP dla budżetu zarabia sporo, gdyż jego zysk wynosi około 5 mld zł (dla porównania, dochody z prywatyzacji w 2002 r. wyniosły 2 mld zł).

Skąd ten zysk?
Skąd bierze się zysk NBP? Poza stosunkowo niewielkimi dochodami z tzw. renty menniczej (senioraż), czyli wpływami z produkowania nowych banknotów, oraz zarobkiem na oprocentowaniu kredytów udzielanych bankom większość dochodów NBP czerpie z lokat rezerw dewizowych. Rezerwy te, wynoszące w ostatnich latach 30 mld USD, lokowane są w papierach skarbowych o najwyższym poziomie wiarygodności, czyli najmniejszym ryzyku (rating AAA). - Rezerwy walutowe, czyli także zysk NBP, mogłyby rosnąć, gdyby nastąpiło przyspieszenie prywatyzacji - tłumaczy Jerzy Stopyra, wiceprezes NBP. W odróżnieniu od komercyjnych instytucji finansowych maksymalizacja dochodu z tych lokat jest tylko jednym z celów banku centralnego. - NBP nie uczestniczy w grze rynkowej, nie spekuluje nawet wtedy, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo dobrego zarobku - tłumaczy Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Gwarancja superbezpieczeństwa lokat to wręcz obowiązek banku - dodaje Bogusław Grabowski (RPP). Dla banku centralnego bardzo ważna jest w każdej chwili możliwość szybkiego dostępu do pieniędzy. W praktyce oznacza to konieczność dywersyfikacji lokat, czyli inwestowania stosunkowo niewielkich kwot w różnorodne instrumenty finansowe. Zmniejsza to możliwy do osiągnięcia zysk, ale maksymalizuje bezpieczeństwo inwestycji i zapewnia stabilizację systemu pieniężnego. - Jeśli nie uszczuplimy rezerw walutowych, NBP nadal będzie zarabiał dla państwa średnio 4 mld zł rocznie - mówi Stopyra.

Koszt mocnego pieniądza
Wzrost zysku NBP w ostatnich latach związany jest w ogromnym stopniu ze zwycięstwem w walce z inflacją. Skoro bank ma "odpowiadać za wartość polskiego pieniądza", musi dbać o to, by obieg pieniężny - zgodnie ze znanym prawem Irvinga Fishera - powiększał się proporcjonalnie do wzrostu produkcji i zapotrzebowania gospodarki na pieniądze. Jeżeli ilość pieniędzy rośnie szybciej, to - jak dobrze pamiętamy z lat 80. - gwałtownie zaczynają wzrastać także ceny. Problemem jest jednak to, że podaż pieniądza generuje nie bank centralny, lecz przede wszystkim banki komercyjne udzielające kredytów firmom i gospodarstwom domowym. W okresach boomu kredytowego bank centralny musi przeprowadzać tzw. sterylizację, czyli sprowadzać ilość pieniędzy w obiegu do wielkości nie zagrażającej przyspieszaniem inflacji. W tym celu prowadzi tzw. operacje otwartego rynku, czyli oferuje bankom komercyjnym atrakcyjnie oprocentowane bony pieniężne pozwalające im na lokowanie nadwyżek finansowych.
Dzięki racjonalnej polityce stopniowej redukcji stóp procentowych NBP potrafił w ostatnich dwóch latach osiągnąć trzy przeciwstawne cele: utrzymać w ryzach obieg pieniężny, zmniejszyć inflację i jednocześnie wpływać na potanienie kredytów udzielanych przez banki komercyjne. Formą "nagrody" dla NBP za taką politykę było obniżenie oprocentowania bonów pieniężnych i zmniejszenie kosztów operacji otwartego rynku przekładające się na większy zysk.

Polak, Hiszpan, dwa bratanki
Trzecim wreszcie elementem wpływającym na wysoką rentowność banku są koszty jego funkcjonowania. W ubiegłym roku wyniosły one 156,5 mln zł. Obojętnie jaki mechanizm porównań przyjmiemy (w relacji do zysku, w przeliczeniu na zatrudnionego lub w porównaniu z posiadanymi aktywami), koszty te są od trzech do trzydziestu razy mniejsze niż w bankach komercyjnych. - Tak zwane operacje otwartego rynku kosztowały w 1998 r. 5,3 mld zł, w 2001 r. 3,5 mld zł, a w ubiegłym roku już mniej niż 3 mld zł - mówi Stopyra. Owe niskie koszty wynikają z restrukturyzacji, redukcji zatrudnienia i wyzbywania się nadwyżki majątku trwałego i ruchomego. Niskie koszty kryją jednak jeszcze jedną tajemnicę. "Strażnicy" wartości polskiego pieniądza zarabiają znacznie mniej (a na kierowniczych stanowiskach nawet kilkanaście razy mniej) niż ich odpowiednicy w bankach komercyjnych.
Porównania międzynarodowe pokazują jeszcze bardziej drastyczną różnicę. Do zestawień takich ze względu na wielkość państwa i stosunkowo niewielką przewagę gospodarczą najlepiej nadaje się Hiszpania. Z bilansu Banco de Espańa wynika, że podobny wynik końcowy (także 4,8 mld, tyle że euro) osiągnięto przy kosztach zarządu sięgających 182,59 mln euro i wydatkach administracyjnych wynoszących 66,96 mln euro. W sumie daje to 250 mln euro. Nawet licząc euro za złotówkę, wychodzi zatem, że koszty zarządzania bankiem centralnym w Hiszpanii są o 100 mln zł wyższe niż koszty funkcjonowania NBP.

Michał Zieliński
Jan Gorlicki



1. Wykup długu brazylijskiego w 2001 r.
NBP pożyczył Ministerstwu Finansów pieniądze na wcześniejsze wykupienie długu od Brazylii po bardzo atrakcyjnej cenie. Osiągnięto podwójny zysk - zyskano ulgę dla skarbu państwa i zarobek NBP.

2. Obniżenie rezerwy obowiązkowej banków komercyjnych z 20 proc. do 4,5 proc.
NBP, obniżając rezerwę, zmniejszył swe koszty, gdyż wyemitował obligacje dla banków komercyjnych oprocentowane według wskaźnika inflacji. Zmniejszył przy tym rezerwę po najmniejszych kosztach.

3. Antyspekulacja
W 1999 r. banki komercyjne spekulowały na rynku, podbijając dużymi transakcjami kurs rynkowy walut, a następnie po sztucznie wywindowanym kursie wymieniały waluty w NBP pod koniec dnia. Bank centralny zareagował podobnym działaniem - grał na rynku wyższymi kwotami i niwelował skutki działań banków komercyjnych.



10 x NBP
Jak bank centralny stabilizował polskie finanse

1 Wprowadzenie wymienialności pieniądza i stopniowe przechodzenie do płynnego kursu walutowego
2 Zbudowanie siły złotego i zaufania do polskiej waluty
3 Sprawne przeprowadzenie denominacji pieniądza
4 Wprowadzenie tzw. norm ostrożnościowych w systemie bankowym. Dzięki nim uniknęliśmy kryzysu walutowego w połowie lat 90.
5 Wprowadzenie najnowocześniejszego w Europie systemu rozliczeń międzybankowych - Elixir
6 Obniżenie i ustabilizowanie na niskim poziomie inflacji
7 Wprowadzenie skutecznego systemu kontroli bankowości
8 Współpraca z Ministerstwem Finansów przy wykupie długu brazylijskiego
9 Zyskanie międzynarodowej renomy
10 Otrzymanie certyfikatu ISO 9001


[ Wprost ]
© AWR Wprost 1998 - 2003
 Wprost Online  |  Archiwum  |  Kariera  |  Ludzie  |  Prenumerata
 Reklama  |  Komunikaty prasowe  |  Forum  |  Poczta  |  Cafe
 Newslettery  |  Wiadomości z Wprost  |  Kontakt  |  Psy.pl  |  Koty.pl