Sorry, you need to enable JavaScript to visit this website.

Jesteś tutaj

Symulacje rok 2021/22 kazus wypadek przy pracy

dr hab. Artur Tomanek prof. UWr - 22 Październik, 2021 - 11:44

Stan faktyczny
 
Marek Nowak (zam. Wrocław ul. Gołębia 54) zawarł  w dniu 10 sierpnia 2019 r. umowę o pracę z pracodawcą Janem Machalskim, który prowadzi indywidualną działalność gospodarczą pod nazwą Przedsiębiorstwo Ogólnobudowlane w Oławie przy ul. Kościuszki 17b, a zamieszkuje we Wrocławiu przy ul. Pasterskiej 25.
Powyższa umowa została zawarta na okres do dnia 31 maja 2019 r. Marek Nowak miał wykonywać na jej podstawie pracę asystenta murarza za wynagrodzeniem miesięcznym w wysokości 2500 zł brutto plus premie uznaniowe.
W pierwszym okresie trwania umowy Marek Nowak pracował przy murowaniu ścian jednopiętrowego domu jednorodzinnego, a następnie został przesunięty do budowy czteropiętrowego budynku mieszkalnego położonego w Strzelinie. Pracownicy Jana Machalskiego wykonywali pracę w tym budynku od początku września 2019 r.
Marek Nowak przeszedł przed podjęciem pracy u Jana Machalskiego ogólne szkolenie z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy.
W dniu 20 września 2019 r., podczas pierwszego dnia pobytu na budowie w Strzelinie, Marek Nowak wykonywał z trzema innymi osobami pracę na drugim piętrze budynku. Praca była wykonywana na rusztowaniach. Przed zakończeniem pracy w tym dniu Jacek Rogalski, będący najbardziej doświadczonym pracownikiem, pełniącym nieformalnie funkcję brygadzisty, zwrócił Markowi Nowakowi uwagę, że pozostawił on niedokładnie zaspoinowaną cegłę z drugiej strony budynku nad otworem okiennym, którą należy poprawić. Była to drobna poprawka, której usunięcie mogło zająć 1-2 minuty. Ponieważ z miejsca, w którym znajdowała się cegła, zostały usunięte rusztowania, Marek Nowak przedostał się do tego miejsca na odcinku 2 metrów po ścianie budynku. W momencie gdy schylał się w kierunku cegły, pośliznął się i upadł na ziemię, w wyniku czego doznał krwotoku wewnątrzczaszkowego i złamania obu nóg.
Pracodawca twierdził, że przed rozpoczęciem pracy na budowie w Strzelinie wszyscy pracownicy odbyli przeszkolenie stanowiskowe b.h.p., obejmujące zasady pracy na wysokości. Karta szkolenia stanowiskowego nie została jednak okazana inspektorowi pracy w czasie kontroli powypadkowej. Jan Machalski przedstawił kserokopię tej karty w późniejszym terminie. Była ona zaopatrzona w nieczytelne podpisy  pracowników oraz datę 10 września 2019 r.  Marek Nowak twierdzi, że nikt go nie szkolił z zasad b.h.p. obowiązujących przy pracy na wysokościach, a jedynie przed rozpoczęciem pracy Jan Machalski, który przywiózł pracowników na budowę, powiedział im, żeby „uważali na siebie”.
W trakcie pracy Marek Nowak ani pozostali pracownicy wykonujący prace murarskie nie nosili kasków ochronnych, które znajdowały się w tzw. hangarze, położonym w innym miejscu na terenie Strzelina. Marek Nowak przyznał, że wiedział, iż kaski znajdują się w hangarze, ale żaden z pracowników wykonujących prace murarskie nie używał kasku, ponieważ wszyscy sądzili, że korzystanie z nich nie jest potrzebne, a Markowi Nowakowi nikt nie zwracał uwagi, aby włożył kask.
W szpitalu Marek Nowak przebywał przez 30 dni, przeszedł trepanację czaszki i operację obu nóg. Następnie przez 6 miesięcy przechodził rehabilitację leczniczą, której koszt wyniósł 4000 zł.
Lekarz orzecznik ortopeda stwierdził u Marka Nowaka 50-procentowy uszczerbek na zdrowiu, wynikający z trwałego niedowładu prawej nogi i urazu głowy.  W związku z wypadkiem Marek Nowak nie może wykonywać prac na wysokości ani wiążących się z nadmiernymi wstrząsami lub obciążeniami.
Marek Nowak uskarża się na bóle głowy oraz nadmierną drażliwość i rozchwianie emocjonalne. Lekarze orzecznicy psychiatra i neurolog stwierdzili, że symptomy te mogą wynikać z uszkodzeń organicznych spowodowanych upadkiem, ale całkowitą pewność może dać obserwacja Marka Nowaka w dłuższym okresie.
Ponadto Marek Nowak twierdzi, że po wypadku pogorszeniu uległy relacje w rodzinie, która jest narażona na jego podwyższoną drażliwość i skłonność do ulegania emocjom. Zgodnie z jego relacją, nie może on pogodzić się z faktem, że ciężko będzie mu znaleźć pracę, z uwagi na niedowład prawej nogi i inne skutki wypadku.
Marek Nowak ma 25 lat, nie był nigdzie zatrudniony przed wypadkiem poza pracami fizycznymi na budowach, wykonywanymi „na czarno”. Ukończył zasadniczą szkołę zawodową mechanizacji rolnictwa. Przed zatrudnieniem u Jana  Machalskiego był bezrobotny. Od czerwca 2016 r. jest żonaty i ma jedno dziecko. 
Marek Nowak otrzymał z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na podstawie ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy w wysokości 15.000 zł.